
Masz randkę w styczniu i chcesz pachnieć dobrze. Nie chcesz jednak „zabić” zapachem w lokalu. Zimą perfumy zachowują się inaczej niż latem. Na dworze są cichsze, w środku potrafią uderzyć. Dlatego warto dobrać zapach pod temperaturę i dystans.
W tym wpisie dostaniesz konkrety, a nie teorię. Wybierzesz perfumy szybciej i pewniej. Zrobisz też aplikację bez stresu.
Dlaczego zimą lepiej działają cieplejsze zapachy
Mróz tłumi projekcję i skraca „ogon”. Dlatego lekkie cytrusy bywają zbyt ciche. Ciepłe nuty trzymają się dłużej. Lepiej przebijają się przez szalik i płaszcz. Dają też wrażenie bliskości i komfortu.
W styczniu zwykle spędzasz czas w środku. Kawiarnia i restauracja to krótki dystans. Tu wygrywają zapachy otulające, a nie krzykliwe. Takie kompozycje są też bardziej zmysłowe.
Co dostaniesz w tym wpisie
Dostaniesz listę 10 perfum męskich na randkę w styczniu. Każda propozycja będzie opisana prosto i praktycznie. Szybko zobaczysz, na jaki scenariusz pasuje. Łatwo też porównasz intensywność.
10 konkretnych propozycji
Przy każdej propozycji dostaniesz krótki opis klimatu. Dostaniesz też wskazówkę, kiedy pachnie najlepiej. Dołożę sugestię liczby psików. Dzięki temu wybierzesz bez zgadywania.
Proste zasady doboru
Dostaniesz reguły, które działają zawsze zimą. Dobierzesz zapach do miejsca i planu randki. Inaczej pachniesz na spacerze. Inaczej na kolacji. Jeszcze inaczej w domu.
Instrukcja aplikacji na randkę
Dostaniesz jasne wskazówki, gdzie aplikować zapach. Dostaniesz też bezpieczną liczbę psików. Podpowiem, jak ograć płaszcz i szalik. Pokażę też, jak uniknąć przesady w lokalu.

Jak dobrać zapach na randkę zimą
Zimą nie wybierasz perfum tylko „bo ładne”. Wybierasz je pod warunki. Mróz, szalik i płaszcz robią filtr. Zapach na dworze potrafi zniknąć szybciej, niż myślisz. Potem wchodzisz do ciepłego lokalu i wszystko wraca z podwójną mocą. Dlatego liczy się balans. Chcesz być wyczuwalny z bliska, ale nie chcesz wypełnić całego stolika.
Temperatura i projekcja
Mróz tłumi projekcję, bo zapach wolniej „paruje” ze skóry. Na spacerze możesz mieć wrażenie, że perfum nie ma. To normalne. Dlatego zimą lepiej działają kompozycje o mocniejszej bazie. Baza to te nuty, które zostają na końcu i trzymają się najdłużej. Zwykle są to nuty drzewne, ambrowe, waniliowe, żywiczne i piżmowe. One lepiej znoszą niską temperaturę i dłużej zostają na skórze.
Nie oznacza to, że masz wybierać „ciężkie bomby”. Chodzi o to, żeby zapach miał fundament. Jeśli wybierzesz bardzo lekką świeżość, może zgasnąć po godzinie. Jeśli wybierzesz zapach z solidną bazą, będzie wyczuwalny, nawet gdy jesteś w płaszczu.
Mróz tłumi zapach, więc liczy się baza
Jeśli masz wątpliwości, spójrz na skład zapachu w prosty sposób. Szukaj nut, które kojarzą się z ciepłem i głębią. To mogą być przyprawy, wanilia, tonka, ambra, cedr, sandałowiec, skóra albo żywice. Takie elementy sprawiają, że zapach jest „otulający”. Daje wrażenie bliskości, co na randce jest ogromnym plusem.
Dobra baza pomaga też w jednej ważnej rzeczy. Zapach nie musi krzyczeć na starcie, żeby zrobić wrażenie. Może być spokojny, ale trwały. To zwykle pachnie bardziej elegancko.
W lokalu łatwo przesadzić z intensywnością
Najczęstszy błąd zimą to aplikacja jak na dwór, a potem siedzenie w cieple. Na zewnątrz wydaje Ci się, że jest za słabo. Dokładasz kolejne psiknięcia. Wchodzisz do lokalu i robi się duszno. Partnerka czuje zapach non stop, bez przerwy. To męczy, nawet gdy perfumy są świetne.
Dlatego w styczniu wygrywa zasada „mniej, ale lepiej”. Lepiej dać mniejszą liczbę psików i wybrać zapach o dobrej bazie. Jeśli boisz się, że będzie za cicho, aplikuj na punkty, które dobrze trzymają zapach. To szyja i klatka piersiowa, ale nie przesadzaj z ilością. Zostaw też miejsce na naturalny dystans. Na randce chcesz, żeby zapach był odkryciem, a nie tłem, które nie znika.
Jak dobrać zapach na randkę zimą
Zimą nie wybierasz perfum tylko „bo ładne”. Wybierasz je pod warunki. Mróz, szalik i płaszcz robią filtr. Zapach na dworze potrafi zniknąć szybciej, niż myślisz. Potem wchodzisz do ciepłego lokalu i wszystko wraca z podwójną mocą. Dlatego liczy się balans. Chcesz być wyczuwalny z bliska, ale nie chcesz wypełnić całego stolika.
Temperatura i projekcja
Mróz tłumi projekcję, bo zapach wolniej „paruje” ze skóry. Na spacerze możesz mieć wrażenie, że perfum nie ma. To normalne. Dlatego zimą lepiej działają kompozycje o mocniejszej bazie. Baza to te nuty, które zostają na końcu i trzymają się najdłużej. Zwykle są to nuty drzewne, ambrowe, waniliowe, żywiczne i piżmowe. One lepiej znoszą niską temperaturę i dłużej zostają na skórze.
Nie oznacza to, że masz wybierać „ciężkie bomby”. Chodzi o to, żeby zapach miał fundament. Jeśli wybierzesz bardzo lekką świeżość, może zgasnąć po godzinie. Jeśli wybierzesz zapach z solidną bazą, będzie wyczuwalny, nawet gdy jesteś w płaszczu.
Mróz tłumi zapach, więc liczy się baza
Jeśli masz wątpliwości, spójrz na skład zapachu w prosty sposób. Szukaj nut, które kojarzą się z ciepłem i głębią. To mogą być przyprawy, wanilia, tonka, ambra, cedr, sandałowiec, skóra albo żywice. Takie elementy sprawiają, że zapach jest „otulający”. Daje wrażenie bliskości, co na randce jest ogromnym plusem.
Dobra baza pomaga też w jednej ważnej rzeczy. Zapach nie musi krzyczeć na starcie, żeby zrobić wrażenie. Może być spokojny, ale trwały. To zwykle pachnie bardziej elegancko.
W lokalu łatwo przesadzić z intensywnością
Najczęstszy błąd zimą to aplikacja jak na dwór, a potem siedzenie w cieple. Na zewnątrz wydaje Ci się, że jest za słabo. Dokładasz kolejne psiknięcia. Wchodzisz do lokalu i robi się duszno. Partnerka czuje zapach non stop, bez przerwy. To męczy, nawet gdy perfumy są świetne.
Dlatego w styczniu wygrywa zasada „mniej, ale lepiej”. Lepiej dać mniejszą liczbę psików i wybrać zapach o dobrej bazie. Jeśli boisz się, że będzie za cicho, aplikuj na punkty, które dobrze trzymają zapach. To szyja i klatka piersiowa, ale nie przesadzaj z ilością. Zostaw też miejsce na naturalny dystans. Na randce chcesz, żeby zapach był odkryciem, a nie tłem, które nie znika.
Jedna randka, trzy scenariusze
Zanim wybierzesz perfumy, pomyśl o planie randki. Ten sam zapach może być idealny na spacer, a męczący przy stole. Może też działać świetnie w restauracji, ale w domu być zbyt głośny. W styczniu scenariusz ma większe znaczenie, bo przechodzisz między zimnem a ciepłem. Wybierz zapach tak, żeby pasował do miejsca i dystansu.
Spacer i kawiarnia
Tu liczy się uniwersalność. Na dworze zapach jest przytłumiony, ale w kawiarni wraca. Dlatego najlepiej działają kompozycje ciepłe, ale nie ciężkie. Szukaj zapachów, które są przytulne i czyste jednocześnie. Dobrze sprawdzają się nuty drzewne, lekkie przyprawy i odrobina słodyczy.
W tej wersji randki chcesz pachnieć naturalnie. Niech zapach pojawia się, gdy zdejmiesz szalik i usiądziesz bliżej. Ma być „miło”, nie „teatralnie”. Jeśli masz wątpliwości, wybierz zapach bardziej miękki niż mocny. Spacer plus kawiarnia to scenariusz, gdzie łatwo przesadzić przez zmianę temperatur.
Kolacja wieczorem
Kolacja to bardziej elegancki klimat i dłuższe siedzenie w jednym miejscu. Tu wygrywają zapachy zmysłowe, ale kontrolowane. Dobre są przyprawy, ambra, wanilia, tonka i gładkie drewno. Taki zapach buduje aurę i robi wrażenie z bliska. Nie musi mieć ogromnej projekcji.
W restauracji największym błędem jest nadmiar. Siedzisz naprzeciwko, więc wszystko jest intensywniejsze. Lepiej mieć zapach, który „oddycha” i nie dusi. Jeśli wybierasz mocniejszą kompozycję, aplikuj mniej. Wtedy zapach będzie elegancki, a nie nachalny.
Domowy wieczór i bliski dystans
W domu liczy się komfort i bliskość. Tu najlepiej działają zapachy miękkie, kremowe i otulające. Wanilia, piżmo, tonka, delikatne drewno i lekka ambra sprawiają, że zapach jest przyjemny przez wiele godzin. Nie potrzebujesz wielkiej projekcji, bo dystans i tak jest krótki.
W domowym scenariuszu wybieraj perfumy, które nie męczą po czasie. Unikaj bardzo agresywnych nut dymnych i ekstremalnych przypraw, jeśli nie wiesz, czy ktoś je lubi. Tu wygrywa „czysto i ciepło”. Zapach ma być tłem, które dodaje pewności, a nie dominującą obecnością w całym mieszkaniu.

Aplikacja, żeby pachnieć dobrze, nie głośno
Na randce nie chcesz pachnieć jak perfumeria. Chcesz pachnieć tak, że ktoś ma ochotę podejść bliżej. W styczniu łatwo o błąd, bo na dworze zapach jest cichszy. Wchodzisz do ciepłego lokalu i nagle jest go dużo. Dlatego wygrywa kontrola. Lepiej zacząć spokojnie, niż później żałować.
Ile psików w styczniu i gdzie aplikować
Najbezpieczniejszy zakres to 2–4 psiknięcia. Dwa wystarczą, jeśli zapach jest mocny. Trzy są najczęściej idealne. Cztery zostaw na sytuacje, gdy zapach jest delikatny i masz dużo czasu na zewnątrz.
Najlepsze miejsca to skóra, ale w punktach, które nie będą cały czas przykryte szalikiem. Sprawdza się:
- jedno psiknięcie na klatkę piersiową,
- jedno na kark lub tył szyi,
- opcjonalnie jedno na nadgarstek, ale nie pocieraj.
Unikaj psiknięć bezpośrednio na przód szyi, jeśli nosisz szalik. Szalik potrafi „złapać” perfumy i oddawać je zbyt mocno, gdy wejdziesz do środka. Lepiej przenieść ciężar na kark i klatkę piersiową.
Ubranie vs skóra
Skóra daje bardziej naturalny efekt. Zapach miesza się z Twoją temperaturą i nie brzmi tak płasko. Ubranie trzyma dłużej, ale bywa ryzykowne. Materiał może zatrzymać zapach na wiele godzin i oddawać go mocno. Do tego łatwo o plamy, zwłaszcza na jasnych tkaninach.
Jeśli chcesz psiknąć na ubranie, rób to ostrożnie. Wybierz miejsce niewidoczne, na przykład wewnętrzną stronę płaszcza, ale tylko jedno psiknięcie i z większej odległości. Nie psikasz na szalik. Nie psikasz na sweter pod szyją. To są miejsca, które potem „dusz ą” w lokalu.
Kiedy dopryskać i czym to robić dyskretnie
Najlepiej nie dopryskiwać w trakcie randki. Jeśli czujesz, że zapach zniknął na mrozie, poczekaj do wejścia do środka. Często wraca, gdy zrobi się ciepło. Jeśli naprawdę chcesz mieć opcję „plan B”, zrób ją tak, żeby nie było sceny w toalecie z atomizerem.
Najlepsze rozwiązanie to mała próbka lub atomizer podróżny. Jedno psiknięcie maksymalnie. Zrób to przed wejściem do lokalu, a nie przy stoliku. Jeśli nie masz atomizera, lepiej odpuścić niż przesadzić. W styczniu perfumy potrafią zaskoczyć, ale zwykle w stronę „za dużo”, a nie „za mało”.









10 perfum męskich na randkę w styczniu
Yves Saint Laurent La Nuit de l’Homme
- Klimat. Zmysłowy, gładki, wieczorny. Pachnie blisko skóry.
- Scenariusz. Kolacja, bar, spokojny spacer zakończony kawą.
- Ile psików. Daj 2 albo 3. W lokalu łatwo przesadzić.
- Dla kogo. Dla Ciebie, jeśli lubisz elegancję bez ciężaru.
- Zamiennik Yves Saint Laurent La Nuit de l’Homme.
Dior Homme Intense
- Klimat. Elegancki, ciepły, dopracowany. Ma wyraźny charakter.
- Scenariusz. Restauracja, teatr, randka z klasą.
- Ile psików. Daj 2. Trzeci tylko przy długim spacerze.
- Dla kogo. Dla Ciebie, jeśli chcesz robić wrażenie bez krzyku.
- Zamiennik Dior Homme Intense
Dolce & Gabbana The One EDP
- Klimat. Klasyczny, przyjemny, lekko słodki. Bardzo „randkowy”.
- Scenariusz. Pierwsza randka, kolacja, spotkanie po pracy.
- Ile psików. Daj 3. W mocnym mrozie możesz dać 4.
- Dla kogo. Dla Ciebie, jeśli chcesz bezpiecznego wyboru.
- Zamiennik Dolce & Gabbana The One.
Spicebomb” od Viktor & Rolf
- Klimat. Korzenny, otulający, mocny. Czuć przyprawy i słodycz.
- Scenariusz. Wieczór, klub, głośniejsze miejsca. Też na mróz.
- Ile psików. Daj 2. Przy tym zapachu to zwykle wystarczy.
- Dla kogo. Dla Ciebie, jeśli lubisz wyraziste, zimowe kompozycje.
Armani Stronger With You
- Klimat. Słodki, przytulny, młodzieńczy. Daje efekt „bliskości”.
- Scenariusz. Domowy wieczór, kino, kawiarnia. Też na spacer.
- Ile psików. Daj 2 albo 3. Zależy od Twojej skóry.
- Dla kogo. Dla Ciebie, jeśli lubisz komplementy i miękki styl.
- Zamiennik Armani Stronger With You
Jean Paul Gaultier – Le Male
- Klimat. Waniliowo-drzewny, ciepły, gęstszy. Ma kremowe wykończenie.
- Scenariusz. Kolacja, randka w domu, wieczór w mieście.
- Ile psików. Daj 2. Trzeci tylko, gdy randka jest na zewnątrz.
- Dla kogo. Dla Ciebie, jeśli chcesz zapachu „pewnego siebie”.
Givenchy Gentleman Réserve Privée
- Klimat. Elegancki, wieczorny, bardziej „dorosły”. Jest głęboki i gładki.
- Scenariusz. Restauracja, koktajl bar, randka z formalnym strojem.
- Ile psików. Daj 2. To wystarczy na cały wieczór.
- Dla kogo. Dla Ciebie, jeśli lubisz poważniejszy, męski klimat.
Tom Ford Noir Extreme
- Klimat. Luksusowy, gęsty, zmysłowy. Ma mocną, wieczorną aurę.
- Scenariusz. Kolacja, eleganckie wyjście, randka „na specjalnie”.
- Ile psików. Daj 1 albo 2. To zapach z dużą obecnością.
- Dla kogo. Dla Ciebie, jeśli lubisz bogate, ciemniejsze kompozycje.
Guerlain L’Homme Idéal
- Klimat. Ciepły, migdałowy, lekko dymny. Jest oryginalny, ale miękki.
- Scenariusz. Spokojna randka, kawiarnia, spacer w centrum miasta.
- Ile psików. Daj 3. Na mrozie trzyma się stabilnie.
- Dla kogo. Dla Ciebie, jeśli chcesz się wyróżnić bez przesady.
Parfums de Marly Layton
- Klimat. Niszowy vibe, mocny, bardzo projekcyjny. Zostawia wyraźny ślad.
- Scenariusz. Duże wyjście, impreza, randka w ruchu.
- Ile psików. Daj 1 albo 2. Więcej bywa zbyt intensywne.
- Dla kogo. Dla Ciebie, jeśli chcesz robić wejście i lubisz ogon.
Szybki wybór według stylu faceta
Nie musisz znać nut i piramid, żeby dobrze wybrać. Wystarczy, że wiesz, jak chcesz być odebrany. Poniżej masz cztery style i szybkie dopasowanie do listy z wpisu. Wybierz swój klimat, a potem weź jeden zapach „w ciemno”.
„Minimalista”
Lubisz prostotę i czysty efekt. Nie chcesz, żeby perfumy krzyczały. Mają być wyczuwalne z bliska i wyglądać „ogarnięcie”. W tej roli najlepiej działają kompozycje eleganckie, ale nie ciężkie. Dają wrażenie porządku i świeżej klasy.
- Dior Homme Intense
- Yves Saint Laurent La Nuit de L’Homme
- Guerlain L’Homme Idéal EDP
„Elegancki”
Stawiasz na marynarkę, płaszcz i dopracowane detale. Zapach ma być jak dobre buty. Ma podkreślać styl, a nie go zastępować. Tu dobrze działają zapachy wieczorne i bardziej formalne. Takie, które robią wrażenie przy stole.
- Dior Homme Intense
- Givenchy Gentleman Réserve Privée
- Tom Ford Noir Extreme
„Słodki uwodziciel”
Chcesz pachnieć przytulnie i randkowo. Lubisz komplementy i efekt „bliskości”. Tu działają zapachy z wanilią, tonką i ciepłą słodyczą. Najlepiej grają w kawiarni, kinie i w domu. Ważne, żeby nie przesadzić z ilością.
- Armani Stronger With You Intensely
- Jean Paul Gaultier Le Male Le Parfum
- Dolce & Gabbana The One EDP
„Niszowiec”
Lubisz, gdy zapach ma charakter i zostaje w pamięci. Chcesz się wyróżnić, ale nadal w granicach dobrego smaku. W styczniu niszowy efekt najłatwiej zrobić zapachem o mocnej bazie i dużej projekcji. Tu kontrola aplikacji jest kluczowa.
- Parfums de Marly Layton
- Tom Ford Noir Extreme
- Viktor&Rolf Spicebomb Extreme

Najczęstsze błędy na randce
Perfumy mają działać jak dobry detal, a nie jak komunikat. Na randce liczy się komfort drugiej osoby. Jeśli zapach męczy, nawet najlepszy flakon przestaje robić robotę. W styczniu najłatwiej o przesadę, bo na dworze zapach wydaje się słabszy. Potem wchodzisz do ciepłego miejsca i nagle wszystko uderza. Te trzy błędy wracają najczęściej.
Za dużo psików w małym pomieszczeniu
Mały stolik, bliska odległość i ciepło robią swoje. Jeśli dasz 5–6 psików, to nie ma ucieczki. Zapach będzie wchodził w nos cały czas, nawet przy jedzeniu. To potrafi męczyć i rozpraszać. Szczególnie jeśli wybierasz mocne, słodkie albo przyprawowe perfumy.
Jak to naprawić. Trzymaj się zasady 2–4 psików. Dwa przy mocnych zapachach, trzy przy średnich. Cztery tylko, gdy zapach jest delikatny i randka jest długo na dworze. Jeśli boisz się, że będzie za cicho, wybierz mocniejszy zapach, a nie większą ilość. To daje lepszy efekt i jest bardziej eleganckie.
Mieszanie zapachu z dymem i alkoholem
Dym papierosowy potrafi zmienić perfumy nie do poznania. Alkohol też robi swoje, bo intensyfikuje wrażenia i czasem podbija słodycz. W praktyce możesz pachnieć inaczej niż planowałeś. Czasem gorzej, czasem zbyt ciężko. Jeśli randka jest w miejscu, gdzie jest dym, albo wychodzisz co chwilę na zewnątrz, zapach miesza się warstwami.
Jak to naprawić. W takich warunkach wybieraj zapachy mniej słodkie i bardziej „gładkie”. Nie dokładaj psików w trakcie. Jeśli palisz, trzymaj zapach raczej na klatce piersiowej i karku, a nie na dłoniach i nadgarstkach. Nadgarstki łapią dym najszybciej. Po powrocie do stolika zapach z dłoni potrafi być nieprzyjemny.
Aplikacja na szalik i „duszenie”
Szalik to pułapka. Materiał chłonie perfumy i trzyma je długo. Potem w ciepłym lokalu oddaje je mocno, czasem przez wiele godzin. Efekt jest prosty. Wydaje Ci się, że pachniesz dobrze, ale druga osoba czuje ciągły „obłok”. To najczęstszy powód, dla którego zimowe perfumy zaczynają dusić.
Jak to naprawić. Nie pryskaj na szalik i kołnierz. Nie pryskaj pod brodę, jeśli szalik zasłania szyję. Lepiej dać zapach na kark albo na klatkę piersiową. Tam pracuje naturalnie i nie robi „kompresu”. Jeśli już psiknąłeś na szalik, nie dokładaj więcej. Wystarczy, że wejdziesz do środka i i tak będzie go dużo.

Jak testować przed zakupem
Perfumy na randkę warto przetestować, bo na skórze potrafią brzmieć inaczej niż na papierku. To nie jest tylko kwestia gustu. Liczy się trwałość, projekcja i to, czy zapach po czasie nadal Ci się podoba. Zimą dochodzi jeszcze kurtka, szalik i różnica temperatur. Jeśli chcesz uniknąć wpadki, testuj prosto i metodycznie.
Odlewki i testy na skórze
Najlepsza metoda to odlewka albo próbka. Dzięki temu testujesz zapach kilka razy, a nie przez pięć minut w drogerii. Psiknij na skórę, nie na ubranie. Najlepiej na przedramię albo na bok szyi. Nie pocieraj, bo zmieniasz rozwój nut. Daj mu czas. Pierwsze minuty to tylko otwarcie, a randkowy efekt często siedzi w bazie.
Jeśli testujesz w sklepie, wyjdź na zewnątrz i powąchaj po chwili. W środku perfumerii nos jest zmęczony i wszystko pachnie intensywniej. Zimą dobrze jest zrobić mini-test w realnych warunkach. Załóż płaszcz, pochódź kilka minut i sprawdź, czy zapach jest wyczuwalny, ale nie męczy.
Jeden zapach na dzień
Testuj jeden zapach dziennie. Nie trzy na raz, bo wszystko się miesza i kończy się zgadywaniem. Jeśli chcesz porównać dwa, zrób to na dwóch nadgarstkach, ale nadal w ramach jednego dnia. Nie dodawaj do tego perfum na szyję. Będziesz miał chaos i trudno ocenisz projekcję.
Daj sobie dzień przerwy między mocnymi zapachami. Szczególnie słodkimi i przyprawowymi. One potrafią zostawać na ubraniach i w pamięci nosa. Jeśli testujesz po pracy, unikaj perfumowanych kosmetyków i mocno pachnącego żelu pod prysznic. Im mniej tła, tym lepiej oceniasz perfumy.
Sprawdzenie po 6 i 10 godzinach
Najważniejsze pytanie brzmi: jak pachniesz po kilku godzinach. Na randce liczy się nie tylko start, ale też to, co zostaje przy bliskim dystansie. Zrób dwa kontrolne momenty. Pierwszy po około 6 godzinach. Drugi po około 10 godzinach.
Po 6 godzinach sprawdzasz, czy zapach nadal jest przyjemny i czy nie robi się zbyt słodki albo zbyt ciężki. To jest moment, kiedy baza zaczyna dominować. Po 10 godzinach sprawdzasz, czy wciąż jest wyczuwalny przy skórze. Jeśli tak, to masz dobry kandydat na zimową randkę. Jeśli po 6 godzinach zapach znika, w styczniu może być za cicho. Wtedy wybierz coś z mocniejszą bazą albo po prostu inną kompozycję.

Proste zasady dopasowania do okazji
Nie musisz mieć dziesięciu flakonów, żeby trafić. Wystarczy, że dopasujesz zapach do tego, jak blisko będziecie i gdzie spędzicie czas. Poniżej masz trzy proste podziały, które działają zimą najlepiej.
Pierwsza randka vs kolejna
Na pierwszej randce wygrywa „bezpieczna zmysłowość”. Chcesz pachnieć atrakcyjnie, ale nie chcesz ryzykować, że zapach okaże się zbyt ciężki. Wybieraj kompozycje gładkie, ciepłe, bez agresywnych nut dymnych. Lepiej też trzymać się niższej liczby psików. Dobra strategia to zapach, który jest przyjemny dla większości i nie dominuje rozmowy.
Na kolejnej randce możesz pozwolić sobie na bardziej wyrazisty charakter. Jeśli wiesz, że druga osoba lubi słodsze klimaty, możesz iść w wanilię i tonkę. Jeśli lubi elegancję, możesz wejść w bardziej „dorosłe” nuty. To też moment, kiedy możesz wybrać coś bardziej niszowego, bo masz już kontekst i mniejsze ryzyko wpadki.
Dzień vs noc
W dzień wybieraj zapachy spokojniejsze i bardziej uniwersalne. Szczególnie jeśli randka zaczyna się w kawiarni albo macie spacer. W świetle dziennym i w luźniejszym klimacie zbyt ciężkie perfumy potrafią wyglądać teatralnie. Tu dobrze działa ciepło, ale bez przesady.
W nocy możesz podbić zmysłowość. Wieczór dobrze znosi przyprawy, ambrowe bazy i głębszą słodycz. Ważne jest jednak to, gdzie kończy się randka. Jeśli idziecie do baru, mocniejszy zapach ma sens. Jeśli do spokojnej restauracji, lepiej zostać przy zapachu, który pracuje blisko skóry.
Outdoor vs indoor
Na zewnątrz zapach jest przytłumiony. Dlatego liczy się baza i trwałość. Jeśli planujesz długi spacer, możesz wybrać coś bardziej „zimowego” i dać jeden psik więcej. Nadal bez przesady, bo i tak wejdziesz do środka.
W środku sytuacja jest odwrotna. Ciepło podbija wszystko. Bliski dystans robi swoje. Dlatego do restauracji i kina lepiej wybierać zapachy kontrolowane. Takie, które nie wypełniają całej przestrzeni. W indoorze wygrywa jakość i balans, a nie moc.

Zakończenie i mini-ściąga
Jeśli nie chcesz analizować, wybierz z tej ściągi. To są szybkie decyzje, które pasują do styczniowej randki i nie robią ryzyka.
3 najbezpieczniejsze wybory „w ciemno”
- Dolce & Gabbana The One EDP
- Yves Saint Laurent La Nuit de L’Homme
- Guerlain L’Homme Idéal EDP
3 najbardziej zmysłowe na wieczór
- Yves Saint Laurent La Nuit de L’Homme
- Tom Ford Noir Extreme
- Givenchy Gentleman Réserve Privée
3 najmocniejsze na mróz i długi czas
- Viktor&Rolf Spicebomb Extreme
- Jean Paul Gaultier Le Male Le Parfum
- Parfums de Marly Layton







